Warning: Undefined variable $post in /home/klient.dhosting.pl/mirek/odwazni.hub4startup.pl/public_html/wp-content/themes/buddyboss-theme/learndash/ld30/modules/progress.php on line 97
Zapoznaj się z tekstem przygotowanym przez Kamila Bobla. Całość dostępna także w wersji audio:
Historia Samsona przede wszystkim poucza nas o mocy Bożej, w której może uczestniczyć człowiek, o ile wypełnia wymagania postawione przez Pana Boga. Jednocześnie jest ona przestrogą dla nas mężczyzn przed zaprzepaszczeniem Bożego daru – siły, którą On w zaufaniu składa w nasze ręce.
Komandos i kobieciarz
Moje pierwsze skojarzenie dotyczące Samsona wiąże się z Biblią dla dzieci, którą lubiłem przeglądać w dzieciństwie, głównie ze względu na ilustracje. Na jednej z nich był przedstawiony przystojny, harmonijnie zbudowany i umięśniony facet o pięknych długich włosach, który nonszalancko oparty o solidną metalową bramę, spoglądał ze wzgórza na rozległe miasto pozbawione właśnie tej bramy. Taki biblijny Herkules, żydowski Superman.
Biorąc pod uwagę standardy i wzorce z naszych czasów, ten Samson dziś mógłby być skrzyżowaniem super-żołnierza i gwiazdy rocka. Miał bowiem niespotykaną siłę, odwagę i umiejętności, dzięki którym dokonywał niebywałych czynów, niedostępnych zwykłym śmiertelnikom, dzięki czemu otaczała go sława i chwała. Z drugiej zaś strony bardzo lubował się w pięknych kobietach, których wdzięków zażywał chętnie, co z kolei sprowadziło go na manowce, aż do niemal ostatecznego upadku.
Niewierny mocarz
Samson został wybrany przez Pana zanim jeszcze się narodził. Anioł Pański objawił rodzicom Samsona, że miał on być nazirejczykiem (nazwa „nazireat” pochodzi od hebrajskiego „nazir”, co oznacza oddzielony, poświęcony, wybrany). Nazirejczyk był zobowiązany do powstrzymania się od strzyżenia włosów (Lb 6, 5), od spożywania wszelkich napojów i pokarmów przygotowywanych z winogron (Lb 6, 3) oraz od zaciągnięcia jakiejkolwiek nieczystości rytualnej, np. niezbliżania się do zwłok (Lb 6, 7-9). Nazirejczyk oddzielał się więc od normalnego sposobu życia i w ten sposób ofiarowywał się Bogu jako szczególne narzędzie.
O sile Samsona świadczą upamiętnione w Biblii czyny: zabił lwa gołymi rękami, rozgromił tysiąc Filistynów za pomocą oślej szczęki, wyrwał bramę miasta wraz z odrzwiami. Jednocześnie nie był wierny Panu, nie dotrzymywał ślubów nazireatu. Jego podejście do poleceń zawartych w Pięcioksięgu było dość swobodne. Mimo że Prawo zabraniało zawierania małżeństw z osobami pochodzącymi z innych narodów niż Izrael, on związał się z Filistynkami, a nawet korzystał z usług prostytutki. Powinien trzymać się z dala od padliny, a jadł miód znaleziony w zwłokach lwa. Nie wolno mu było golić włosów, a Samson przez swoją uległość wobec żądz i kobiety, nieostrożność i lekkomyślność, doprowadził do przekroczenia także i tego zakazu.
Wielka siła złożona w słabym człowieku. Czy ktoś, kto nie jest wierny Bogu, nawet gdy ma świadomość siły i misji, którą został przez Niego obdarzony i który być może nawet stara się tę misję po swojemu realizować, jest w stanie zrobić dobry użytek z Bożego daru?
Ślepa furia
Gdy patrzę na działania i zachowania Samsona względem Filistynów, gdy obserwuję jego jednoosobową wojnę z ciemiężycielami Izraela, to nasuwa mi się jedno skojarzenie: ślepa furia. Widać ją choćby wtedy, gdy chwycił 300 lisów, żeby przy ich pomocy spalić pola Filistynów, gdy okazało się, że ojciec jego żony oddał ją innemu.
Powstaje pytanie: czy tak właśnie miało wyglądać realizowanie tego, do czego został powołany przez Pana? Przecież anioł zapowiadał, że „On to zacznie wybawiać Izraela z rąk filistyńskich” (Sdz 13, 5). Czy mając tak wielką moc i siłę, podejmując te wszystkie działania, myślał o woli Bożej czy też wziął sobie tę nadludzką siłę na własność i robił z nią co chciał? Czasem można odnieść wrażenie, że ta Boża siła służyła mu bardziej do załatwiania swoich porachunków, ewentualnie rozwiązywania problemów będących wynikiem jego poprzednich działań i pożądania, czy też do zdobywania poklasku wśród swoich i konsumowania powodzenia u kobiet, niż do realizowania woli Bożej.
Prawdziwa siła
Pod koniec 16. rozdziału Księgi Sędziów widzimy już zupełnie innego Samsona. Zdradzony przez kolejną kobietę, której dla świętego spokoju wyjawił sekret swojej siły, oślepiony, uwięziony, jest tylko igraszką i zabawką w rękach tych, od których miał wyzwolić lud Izraela. Boży wybraniec, Boży wojownik, pokonany przez swoje żądze i słabości ukryte w mocarnym ciele.
Ten okres w życiu Samsona musiał być bardzo ciekawy. W nieszczęsnym położeniu miał wiele czasu na refleksję nad samym sobą – wielkim mocarzem, niemal półbogiem, który zatracił niezwykły dar…. To właśnie tam musiała się dokonać jego prawdziwa przemiana, metanoia. Po ludzku pokonany i upokorzony już wie, co zrobić z darem Boga. Pokorny powrót do Pana powoduje, że ta siła, którą zużywał głównie bezcelowo i na oślep, może wreszcie zostać użyta według zamysłu Bożego, dlatego gorliwe modli się do Pana (Sdz 16, 28), aby z powrotem udzielił mu tego daru, tak aby wśród Filistynów objawiła się Boża chwała i moc, aby to Pan zatriumfował. W tej sytuacji Samson jest wreszcie na właściwym miejscu, uczestniczy w mocy Bożej, a nie używa jej po swojemu.
Bracie, przyjrzyj się dziś samemu sobie, zobacz jakie pokłady i zasoby siły złożył w tobie Pan i co z nimi robisz? Czy z tą siłą, jaką masz, wiąże się jakieś szczególne zadanie, do którego wzywa Cię Bóg? A może nie zdajesz sobie sprawy, że już podążasz na manowce śladami Samsona? Może jesteś już w sytuacji oślepionego i zgnębionego człowieka, który wie, że zaprzepaścił siłę daną przez Boga? Jednak u Boga nie ma nic straconego. Pamiętaj o modlitwie Samsona… Nawet pojedynczy akt wiary w pokorze i skrusze serca może być początkiem drogi, dzięki której Pan przywróci Ci siłę do życia według twojego powołania i Jego zamysłu.
Kamil Bobel